poniedziałek, 22 lipca 2013

geometrycznie, ogrodowo i podwodnie

 Najpierw geometrycznie. Było gdzieś niedawno takie wyzwanie, na które nie zdążyłam oczywiście, ale praca czekała w mojej głowie i domagała się urealnienia, więc jest. Same kółka, kilka trójkątów i proste kreski :)


 Studium kwiatowe, kolorowane zwykłymi ołówkowymi kredkami, bo akurat innych nie było pod ręką:


No i tutaj ryby zepsuły mi obrazek niestety, gdyby nie one, to nawet by mi się podobał... Ech, chciałabym umieć rysować... Może jeszcze kiedyś się nauczę, jak myślicie?


Pozdrawiam słonecznie wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają!

czwartek, 20 czerwca 2013

z zapatrzenia

 Z podziękowaniem (jako dodatek do czekoladek) i zamiast kwiatków, które w tym potwornym upale za długo by niestety nie przetrwały :(   No i kompozycja kwiatowa powstała z zapatrzenia na przepiękne kwiatowe kartki Cynki  :)






Jeszcze kilka kartek powstanie przed zakończeniem roku szkolnego...

niedziela, 16 czerwca 2013

jeszcze ogrodowo :)

Jeszcze w inspiracji ogrodowym wyzwaniem art journalowym Scrapujących Polek :)  Wykonane w czasie, gdy zdecydowanie powinnam robić coś innego i skończyło się kolejną zarwaną nocą. Jak się dziś w końcu nie wyśpię, to padnę...


Tekst dawno znaleziony na Pinterest, ale nie znam niestety autora :(

Materiałoznawstwo jest szalenie proste - bazą jest przycięta do formatu zeszytowego tekturka usztywniająca, z zakupionej niedawno starszemu szkodnikowi koszulki typu T-shirt. Poza tym ostatnio ukochana farba Patina, kwiatowa maska i jakaś tania różowa farba akrylowa nieznanego pochodzenia (no nie pamiętam niestety, nabyłam dawno w jakimś plastycznym). Do tego kawałek ptasiej taśmy dekoracyjnej i drzewko wytuszowane na czarno przez taki mały metalowy folder do embossingu, na który natknęłam się kiedyś (tak z 5 lat temu, he he) w Empiku :)  Ach, no i jeszcze czarny cienkopis ;)

Nawiasem mówiąc użyłam dokładnie tych samych farb, co w tym wpisie, a efekt przecież jest zupełnie inny!

środa, 12 czerwca 2013

eksperyment z twarzą

Twarz przygotowana z grubsza wg tego tutoriala, reszta wykonana całkowicie przy okazji wykonywania poprzedniej żurnalowej strony. Taki eksperyment. Ale widać, że kolory podobne ;)  Tekst znaleziony w książce, którą mam na podarcie (z likwidowanych zbiorów z biblioteki, nie jest więc raczej jakoś szczególnie cenna...). 






 A przy okazji skończony niedawno bazgrołek. Nie zaliczam go szczególnie udanych, więc nie zasługuje na osobny post ;) Może zresztą coś jeszcze z nim zrobię...


poniedziałek, 10 czerwca 2013

kwiat w ogrodzie

 Ogrodowy wpis art journalowy powstał głównie z myślą o czerwcowym wyzwaniu u Scrapujących Polek (teraz wyzwania trwają miesiąc, więc wreszcie mam szansę wziąć udział! i jeszcze można więcej niż jedną pracę na zadany temat wrzucić!). Ale też dlatego, że po raz pierwszy od wielu tygodni zrobiłam sobie po prostu wolną niedzielę - bez nadrabiania zaległości typu pranie-sprzątanie, które się zbierają z tygodnia, kiedy pracuję i w ogóle nie mam na nic czasu... Pojechałam z rodziną do rodziców (więc obiadek podany, dzieci zajęte i w ogóle luz blues) i brudziłam sobie ręce, relaksując przy tym głowę :)  Miałam jakąś wstępną koncepcję, bo musiałam się przecież jakoś spakować, ale na miejscu po prostu użyłam materiałów, które zabrałam, bez jakiegoś analizowania. A kwiatka wycięłam z jakiejś reklamy z jakiegoś czasopisma, które znalazłam u mamy :)



Miałam nadzieję, że na poniższym zdjęciu będzie widać delikatne połyskiwanie brokatu, który znlzł się gdzieniegdzie, ale chyba jakoś nie bardzo wyszło... 


Sentencja  znaleziona dawno, ale zupełnie nie pamiętam gdzie i ew. czyje to zdanie, ale nadal mi się podoba :)


I jeszcze raz cała strona, tylko w nieco innym oświetleniu:


No i wiem, że ten wpis nie jest w stylu UHK Gallery, ale tam też jest wyzwanie ogrodowe (jak to się czasem ładnie składa!) i tam też swoją pracę zgłaszam, a co! ;)

poniedziałek, 3 czerwca 2013

zielonkawo :)

W trakcie tzw. długiego weekendu udało mi się skończyć poniższy kwiat, który zajął mi trochę czasu systematycznie podkradanego z wykonywania innych, zawsze przecież ważniejszych czynności...


Papier do akwareli był początkowo wielkości A4, ale dłuższy bok jednak lekko przycięłam i ostatecznie obrazek przyjął kształt niemal kwadratowego prostokąta ;)  Poza tym udział wzięły farby Ecoline (light green, turquoise blue i white), a także czarny dwustronny marker permanentny do CD (taki z cienką i grubą końcówką). 

A gdyby ktoś gdzieś widział do kupienia czarny pisak permanentny, ale cienki - np. 02, 03, lub biały, nawet niekoniecznie taki cienki, to będę wdzięczna za info :)

niedziela, 2 czerwca 2013

jakoś tak, właściwie przypadkiem...

Zanosiłam coś tam wczoraj na mój zawalony wszystkim (chwilowo) stryszek, czyli do mojej pracowni, a jak układałam na półce, to wpadł mi w ręce blok z płóciennymi kartami. Nabyłam je drogą kupna w Lidlu, już nie pamiętam nawet kiedy, i nie miałam dotąd okazji wypróbować... Żal mi się siebie zrobiło i tak z głupia frant zaczęłam nanosić najpierw warstwy farby, a potem pastę strukturalną. Później musiałam zejść na dół, ale jak wieczorem szkodniki poszły spać, to jeszcze raz skoczyłam sobie popaćkać, całkowicie bez planu i bez myślenia. Tak pewnie w całości to zajęło mi może z pół godziny... Nie licząc schnięcia oczywiście :) Ale rano wszystko było już suche i obecnie prezentuje się tak:



Jeśli chodzi o materiałoznawstwo, to farbę (Patina), szablony słów i motyla, maskę mur i taśmę dekoracyjną z ptaszkami nabyłam oczywiście w ulubionym sklepie - stonogi.pl  :)


Pewien problem polega na tym, że teraz nie mam pojęcia, jak to przechowywać? Płótno jest miękkie, w formacie A4, i teraz nie wiem - nakleić na coś? Na deskę? Macie jakieś doświadczenie w tej materii, albo pomysł? Chętnie przyjmę podpowiedzi :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...