niedziela, 19 maja 2013

razem

W sobotę odbyło się spotkanie Koła Gospodyń Miejskich i Podmiejskich, na którym wreszcie mogłam być obecna! Przyjęły nas gościnne progi sklepu stonogi, a po składkowym grillu (mniam, mniam!) Kasia zagoniła nas do zapowiedzianej pracy - LO wg mapki. Mój LO ma co prawda z mapką chyba niewiele wspólnego, ale najważniejsze, że JEST! Nie dość, że zaczęłam, to jeszcze skończyłam. No normalnie jestem z siebie dumna! ;)
Zdjęć kilka, bo kolory ciężko uchwycić...






Za użyczenie pięknego dziurkacza brzegowego dziękuję serdecznie Berberis *:  *:  *:
A praca wykonana została na papierach Ayeedy, czyli 13arts, które swego czasu wygrałam w candy :)
Zdjęcie szkodników zresztą też ma już swoje lata...


No i weekend minął, zapowiada się kolejny pracowity tydzień...

piątek, 10 maja 2013

znów coś nabazgrałam...

Po długim weekendzie zostało mi kilka różnorodnych prac. Nie tyle, ile sobie za planowałam, bo nieco uziemiło mnie paskudne zapalenie zatok (choruje się przecież tylko w dni wolne, wszyscy o tym wiedzą, prawda?), ale jednak coś tam udało mi się stworzyć. M.in. te dwa poniższe obrazki, format zeszytowy:



Pozostaję w ogromnym zachwycie nad pracami Alisy Burke, co na pewno znajduje odzwierciedlenie w moich bazgrołkach :)

środa, 8 maja 2013

ecru i beżobrązy

 Czyli kolory zupełnie "nie-moje" ;)  A karteczka zrobiona kiedyś tam w kwietniu dla kuzynki, która lubi elegancki minimalizm. Nie całkiem mi wyszło chyba, jeśli chodzi o styl, ale ogólnie kartka mnie usatysfakcjonowała i został wręczona. Jakie jednak będą jej dalsze losy, tego się pewnie nie dowiem ;)



U mnie dziś pięknie świeci słońce, w związku z czym pranie się pierze, a w kolejce czekają następne, dobrze, że mam dwie suszarki ;)

poniedziałek, 6 maja 2013

kuchenny zapiśnik podręczny

Produktem miesiąca maja w sklepie stonogi.pl jest farba tablicowa, a dziś kolej na moją inspiracyjną pracę. Postanowiłam wykorzystać nieco już zużytą formę do ciasta, która moim zdaniem wspaniale się nadaje na podręczne kuchenne zapiski. Można sobie napisać kończące się produkty (żeby nie zapomnieć ich kupić przy najbliższej okazji), albo menu na dziś ;) Wybrałam farbę tablicową w tradycyjnym kolorze czarnym i takiego okrąglaczka mam do pokazania:


Wy natomiast nie musicie się do tradycyjnej czerni ograniczać, ponieważ w sklepie stonogi dostępne są farby tablicowe w wielu pięknych kolorach! aż chce się eksperymentować!


Tym postem żegnam się z DT, to moja ostatnia praca inspiracyjna dla stonogi.pl. Po dwóch latach udziału w DT muszę niestety zrezygnować :(  Powody są złożone i raczej osobiste, więc nie będę się w nie zagłębiać, chciałabym natomiast serdecznie podziękować Kasi za zaproszenie do DT -  to zawsze stanowiło dla mnie niesamowite wyróżnienie! No i oczywiście sklep stonogi.pl pozostanie niezmiennie moim ulubionym miejscem zakupowym!

piątek, 19 kwietnia 2013

turkus z czerwienią (głównie)

Dziś biżuteryjnie. Wykończyłam w końcu bransoletki, które wyplotłam jeszcze w zeszłym roku (i tu przesyłam gorące podziękowania w stronę Trzpiota :* :* :*). A wczoraj byłam w takim fajnym sklepiku z koralikami przeróżnymi, stacjonarnym, w P-niu, i nie oparłam się przepięknym rybkom, z których zaraz  zrobiłam prościutkie kolczyki. Bo ja rybki też szalenie lubię, również jako szeroko rozumiany motyw artystyczny ;) Mam nawet dla nich osobną tablicę na Pintereście, TUTAJ można sobie zobaczyć, gdyby ktoś miał ochotę.
A wracając do mych wytworów - taki mi pseudo komplecik wyszedł, w jednym z moich ulubionych zestawień kolorystycznych:
 

I jeszcze rybki osobno:


I bransoletka osobno:

 
No i jak już jestem przy biżuterii, to pokażę jeszcze dwie bransoletki, które udało mi się za jednym zamachem wykończyć. Szczerze mówiąc, to ja mogę nawlekać te koraliki i dziergać i w ogóle. Ale żeby tak ktoś za mnie mocował te wszystkie zakończenia, ogniwka, zapięcia itp...



Ta czerwona miała pasować do broszki, którą nabyłam jakiś czas temu od Cynki. I świetnie razem wyglądają, o!  :DDD

A ta poniżej miała pasować do wszystkiego. Ale jest dość wytworna, pewnie dlatego jeszcze jej nie nosiłam, ja raczej mało elegancka jestem  ;)


Następne się robią... Chwilowo faza koralikowa w pełni rozkwitu, może ma to jakiś związek z wiosną, która wreszcie dotarła do nas?

pozdrawiam przedweekendowo!

środa, 17 kwietnia 2013

cicha eksplozja

 Tytuł tego posta to zdaje się oksymoron? (O ile dobrze pamiętam nazewnictwo środków stylistycznych, bo dawno nie miałam z teorią do czynienia...) Cóż - w każdym razie ten twór nazywa się pudełkiem eksplodującym (exploding box), ale hałasu dużego nie czyni, więc tytuł wydaje mi się adekwatny. Tak się prezentuje zamknięty:
 

Pudełko powstało jako opakowanie biżuteryjnego prezentu składającego się z trzech elementów. Poniżej można zobaczyć wnętrze pudełka, a w nim zaprojektowane i wykonane całkowicie przeze mnie okrągłe puzderko na bransoletkę:


Przy ozdabianiu wieczka, a właściwie obu wieczek (czy tak się mówi?), wykorzystałam całe mnóstwo wykrojników. Wreszcie zaczęłam ich używać ;)



Co do papierów, to tradycyjnie króluje Galeria Papieru :) Ale bardziej szczegółowe materiałoznawstwo możecie znaleźć na blogu stonogi


Poniżej można zobaczyć piękny lakier na moim pazurze ;) No i oczywiście demonstruję tu również jak to puzderko działa i co obdarowana znalazła w środku:


Nie mam osobnego zdjęcia bransoletki, ale na zdjęciu z grubsza widać jak wygląda. Dziergałam ją również sama :)

Jeszcze jedno zbliżenie wieczka, gdzie można zobaczyć, jak zmaltretowałam kwiatki:


A w dwu kieszonkach znalazły się dwie pary kolczyków. Jedna prosta, codzienna, w tonacji fioletowej:


 A druga zdecydowanie wytworna, z dużymi eleganckimi mlecznymi perłami:


Zdjęcia jak zwykle pozostawiają sporo do życzenia :( Na swoje usprawiedliwienie mam tylko paskudne zachmurzenie panujące w czasie sesji...

piątek, 12 kwietnia 2013

na szaro

Karteczka w szarościach, z domieszką bordowej czerwieni dla ożywienia. Kwiatki robiłam sama, z grubsza wg tego tutoriala. Poza tym wykorzystałam różne wykrojniki i powstał taki misz masz ;)





Poza tym czasu mi brakuje, prawie ze wszystkim się spóźniam i zła jestem na siebie za to ciągle :(  I jak tu stosować te wszystkie zalecane pozytywne afirmacje???

Ale wiosna idzie! Tulipany już wychodzą z ziemi, jeden rodzaj wrzośca już mi nawet kwitnie pięknie na różowo (choć nawet forsycja jeszcze nie ruszyła!), więc jest jakaś nadzieja... Wg lokalnych meteorologów możemy się spodziewać wreszcie słońca - w niedzielę i poniedziałek. No ale jeszcze dziś i w sobotę ciągle chmury i deszcz...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...