poniedziałek, 9 grudnia 2013

(prawie) wszystko czerwone

 Szkodnik wyzdrowiał, ale za to mnie zmogło całkowicie - głos straciłam i w ogóle jeszcze nie całkiem jestem "na chodzie" :/  Ominęła mnie w związku z tym przyjemność odwiedzenia Festiwalu Sztuki i Przedmiotów Artystycznych, który odbył się w weekend w Poznaniu i jeszcze kilka innych rzeczy, ech :(

 Ale szydełkuję serwetki i śnieżynki, i nawet coś tam pobazgroliłam ;)

Wersja kolorowa, format A4:


 można też patrzeć w pionie, można też w poziomie, nie wiem jak lepiej ;)



A w szkicowniku wersja robocza, długopisem:



 Wszystko w oparciu o darmową e-książkę, którą można otrzymać po zapisaniu się na subskrypcję mailową fantastycznego bloga - A LITTLE LIME. Hellen Williams, autorka tego bloga, fantastycznie zentangluje (to nowomowa, he he ;))  ma bardzo oryginalny styl, a w książeczce dzieli się kilkoma opracowanymi przez siebie wzorami. Uważam, że warto, a bloga i tak mam od dłuższego czasu w swoich zakładkach, więc jestem na bieżąco :)

I jak już siadłam do bloga, to przy okazji wrzucę - na pamiątkę - kilka kolorystycznie zgranych karteczek, które jakoś tam zdążyłam popełnić w ciągu ostatnich tygodni:







Zdjęcia beznadziejne, bardzo proszę się zbyt uważnie nie przyglądać :(((

A papierki to głównie Galeria Papieru, ze sklepu stonogi.pl, oczywiście :)))


wtorek, 3 grudnia 2013

pozytywnik i kilka innych spraw :)

 Zrobiłam na prezent dla koleżanki. Bo twierdziła, że szalenie jej się podoba TEN. Bo lubi fiolet w połączeniu z zielenią. I potrzebuje pozytywnego wsparcia.

 I może nie będę wspominać, że pomysł kiełkował już od dawna, a robiłam ten albumik tak chyba od września... Co się dzieje z czasem, to po prostu przechodzi wszelkie pojęcie!
 

Aha - kwiatki na powyższym zdjęciu są zielone! Mniej więcej jak guzik... Może będzie gdzieś dalej widać...












Wykorzystałam teksty zbierane od dawna i takie znalezione na Pinterest, już w oprawie graficznej. Poza tym papiery Galerii Papieru i Piątku 13go (papiery obu tych firm można nabyć w stonogi.pl) i różne stempelki, jakie mi wpadły w ręce w trakcie klejenia.

A ponieważ jest to ewidentnie prezent, to zgłaszam go na najnowsze  WYZWANIE stonogi.pl - coś na prezent :)))

http://stonogi.blogspot.com/2013/11/wyzwanie-stonogipl-cos-na-prezent.html


Robię też kartki świąteczne, ale w tym roku stawiam na minimalizm, w dodatku szwankuje mi aparat, więc nie wiem kiedy, i czy w ogóle, będę je w stanie pokazać :/




Życzę wszystkim pięknych i spokojnych przygotowań do tych rodzinnych świąt!!! A tym posługującym się językiem angielskim polecam FREE mini kursik przedgwiazdkowy wspaniałej Alisy Burke, który można znaleźć TUTAJ :)





I jeszcze wstawiam wam interesującą piosenkę, którą ostatnio mąż mi pokazał. R&B z elementami polskiego folku. I z erotyzmem, ale takim bez nieustannego potrząsania niemal nagimi częściami ciała, co widuje się nagminnie w produkcjach hamerykańskich... I daje się słuchać również. I ironiczna jest też... Podobno robi furorę w sieci... Nie jest to znów "moja" muzyka, ale muszę przyznać, że jest w niej coś ;)  No i ciekawa jestem bardzo, co o niej myślicie :)




Ach, a jeśli ktoś lubi manadale, to w moim pasku bocznym mam link do wspaniałego rozdawnictwa u Jyoti, ale może lepiej nie zaglądajcie... ;)

czwartek, 28 listopada 2013

paradoksalnie

 Szkodnik Młodszy postanowił się rozłożyć i zagorączkował potężnie. Co z kolei mnie zdumiało ogromnie, bo nie pamiętam zupełnie kiedy ostatnio moje Szkodniki miały gorączkę i nawet nie byłam pewna, czy mam jeszcze jakiś stosowny środek w domu... W każdym razie dziecię sobie gorączkuje, a ja uziemiona jestem w związku z tym w domu, co - paradoksalnie - zaowocowało skończeniem dwóch rozgrzebanych projektów. Jednego nie mogę jeszcze pokazać, ale poniższą stronkę art journala mogę upublicznić jak najbardziej:




A jak lubicie maski, to polecam zajrzeć do TEGO DZIAŁU - fantastyczny wybór!

A moja strona powstała w zeszycie, który dostałam od ami , ona ma podobny, i miałyśmy w nim uzupełniać tematycznie wpisy. Ten powstał na temat nr 6 - użyte pierwszy raz (albo to było coś nowego? nie pamiętam teraz dokładnie). W każdym razie po raz pierwszy wykorzystałam piękną koronkową maskę, zaprojektowaną przez Finn. Niestety, ten akurat wzór bardzo szybko zniknął z półek stonogowego sklepu :( W każdym razie wiem już, że z tą maską następnym razem użyję tuszu zamiast pasty strukturalnej - efekt powinien być wyraźniejszy i subtelniejszy jednocześnie :)

pozdrawiam serdecznie zaglądających!

wtorek, 26 listopada 2013

zestaw prezentowy wcale nie gwiazdkowy ;)

Na blogach królują już kartki, opakowania prezentowe i dekoracje gwiazdkowe, ale ja mam zaległości... No i poza tym spójrzmy prawdzie w oczy: jeszcze ciągle jest LISTOPAD!  ;)

Poniższy zestaw przygotowany został na początku miesiąca, wręczony nie osobiście niestety, ale dotarł. W kolorach ulubionych adresatki, mam nadzieję że się nic w tej kwestii nie zmieniło. Nawet jeśli, to i tak za późno ;)

 Na pierwszy ogień kartka:



Na poniższych zdjęciach widać ozdobioną torebeczkę i główną jej zawartość - bransoletkę.



Bransoletka była fioletowo-zielona również, a ta zawieszka przy niej to kotek... Niestety, żadne z  pojedynczych zdjęć się nie nadaje do pokazania, więc możecie jedynie uwierzyć mi na słowo :(

Ale to jedno jeszcze wrzucę, widać w jakich warunkach robiłam fotki... A był dzień, dodam tylko!

Obecnie karftowo zajmuje mnie bardziej dzierganie śnieżynek na szydełku, łatwiej się od tego oderwać i znów do tej czynności wrócić, niż np. do takiego mazania farbami... Ale nie skreślajcie mnie tak całkiem, koło połowy kwietnia skończę się szkolić i powinnam wrócić do normy, taką w każdym razie żyję nadzieją ;)

piątek, 1 listopada 2013

skończyłam!

 Wymyśliłam sobie chustę. Znalazłam u Elianki prosty wzór - w tym poście  (albo możecie go sobie przepiąć ode mnie na Pinterest, jeśli ktoś chce). Włóczka TAKA, 3 motki poszły. Robi się stosunkowo szybko, tylko mi właśnie włóczki pod koniec zabrakło i musiałam czekać na dostawę. W dodatku okazało się, że kolory nie są niestety idealnie takie same i musiałam brązowe (!!!) kawałki wycinać :/  Wykończenie brzegu na czarno, pomysł prosty szalenie i własny - ot, taka falbaneczka...


 Poniższe dwa zdjęcia pokazują chustę na mnie. Zdjęcia robił szkodnik starszy i nie postarał się ewidentnie (spieszyło mu się do książki - 5 tom Baśnioboru połyka). No ale widać mniej więcej proporcje... Stoję dziwnie, bo chciałam lepiej zaprezentować chustę, wyszło komicznie ;)




No i jeszcze musiało być z dynią, tym razem zamotane:


Wszystkim życzę bezpiecznych powrotów z wypraw na-cmentarnych, dużo spokojnego wspominania i suchych spacerów!

wtorek, 29 października 2013

nadchodzi halloween

Wpadam tylko na bardzo szybko dać znać, że żyję. Chwilowo kraftowo zajmuje mnie poniższy projekt, ale coś nie mogę skończyć :/

A dynie z ogródka własnego, występują w charakterze eksponatu halloweenowego ;)

 

Poza tym ostatnio namiętnie słucham zespołu Delta Rae, który kiedyś prezentowała Dryszka i mnie tym zaraziła  ;)  Poniższy utwór pięknie wpisuje się w klimaty Halloween, poza tym jest po prostu świetny! Polecam obejrzeć i posłuchać:


poniedziałek, 21 października 2013

bazgrołek powstały w ciągłym niedoczasie

W tym roku, oprócz zwykłego nawału pracy, problemów domowych itp, postanowiłam się dokształcać i podnieść swoje kwalifikacje zawodowe. To oznacza wiele ciekawych informacji z jednej strony, ale również co drugi weekend zajęty zajęciami - i tak do połowy kwietnia... Jak to wpływa na życie rodzinne, możecie sobie zapewne wyobrazić. I chyba nie ma się co dziwić, że na robótki ręczne nie mam już za dużo czasu i energii, prawda? Taki rysuneczek powstawał chyba ze dwa tygodnie - nosiłam karteczkę zawsze przy sobie, w kalendarzu (dlatego brzegi są nieco pogniecione i wycięłam je ze zdjęcia ;)) i mogłam dorysować po kilka kresek w jakiejś wyjątkowo wolnej chwili...


W inspiracji pracą Alisy Burke, której wielbicielką pozostaję niezmiennie :)

Wszystkim zaglądaczom życzę dużo czasu na przyjemności tworzenia i mało absorbujących dzieci ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...