W sobotę, czyli już wczoraj (choć jeszcze spać nie poszłam, więc dla mnie psychicznie wciąż dzisiaj - troszkę to pokręcone ;)), odbyło się - w gościnnych progach
stonogi.pl - wspaniałe warsztatowe spotkanie
KGMiP. A poprowadziła je niezastąpiona
Cynka, której pragnę z tego miejsca ogromnie podziękować - jeszcze raz :* :* :*
A tu moja praca, która powstała na spotkaniu:
Osobiście uważam, że efekt mogłaby być lepszy, ale wina leży całkowicie po mojej stronie... Powyższy szkodnik mnie akurat solidnie zdenerwował, wybrałam zdjęcie, które wymusiło obcą mi paletę kolorystyczną (nie lubię pomarańczowego!) i do tego ogólnie moja dyspozycja fizyczno-psychiczna tego dnia była ogólnie mówiąc średnia ;) Cynka jest jednak wspaniałą nauczycielką - dzięki jej radom pracę udało się uratować i nadaje się ostatecznie do pokazania! Poza tym ma niesamowity spokój i to się jakoś tak udziela... :)
No i w ogóle towarzystwo świetne i całe popołudnie było rewelacyjne! Uwielbiam nasze spotkania wszelkie!
Więcej możecie poczytać (zobaczyć nas i wszystkie powstałe prace!) u
Betty, która w czasie swojej blogowej nieobecności przepoczwarzyła się w K.C., ale nadal ma niesamowity styl :) Zdjęcie mojej pracy też jest jej autorstwa, porwałam bez pytania ;)
A w Wielkopolsce zaczęły się właśnie ferie- wyjątkowo idiotyczny termin moim skromnym zdaniem, ale cóż - nic nie poradzimy... Wszystkim w podobnej sytuacji życzę mile i twórczo spędzonego czasu! Ja też mam jakieś plany, zobaczymy co z tego wyjdzie w tzw. "praniu" ;)
ps. właśnie zauważyłam, że powyższa praca, jest w kolorach mojej wściekłości/złości/gniewu - zobaczcie tylko
tutaj - coś w tym jest... choć sama nie wiem co ;) chyba czas już spać... :DDD