niedziela, 27 marca 2011

nowe candy :)

W wyśnionym zaciszu znów piękne książki do wygrania... Zapisy do piątku, 1 kwietnia ;)


EDIT: tadam!!! już są moje, jupi!!!

wtorek, 15 marca 2011

pirackie zaproszenia

Zostałam poproszona o wykonanie - bagatela - 25 sztuk zaproszeń pirackich, na 4te urodziny pewnego chłopca. Takie wyszły, mam nadzieję, że będą się podobały... Póki co "opiekuje" się nimi poczta ;)

Powyższe zdjęcie z lampą, poniższe bez, ale i tak światło się odbiło... :(



Musze przyznać, że nie zdawałam sobie do końca sprawy, jak dużo pracy wymaga taka ilość, już samo przyklejanie zajmuje sporo czasu! Tym bardziej jestem pełna podziwu dla osób, które wykonują takie prace częściej, dla mnie jednak już 5 sztuk jednego wzoru, to hurt ;) Tu ratowała mnie pewna różnorodność pirackich postaci i towarzyszących im akcesoriów. Ogólnie jestem z efektu zadowolona, choć z pewnym niepokojem myślę o czekających mnie w tym roku zaproszeniach komunijnych dla mojego starszego szkodnika (i jego koleżanek). Ale co tam - wiosna idzie, będzie dobrze!

poniedziałek, 14 marca 2011

zakładka z drzewem

Jako że moje wiosenne LO z żabami wygrało wyzwanie wstążeczkowe na blogu sklepowym Na Strychu, zostałam poproszona o wymyślenie kolejnego tematu. Tu sprawa była bardzo prosta. Myślę, że każdy - kto choć od czasu do czasu do mnie zagląda - wie, że moim ulubionym motywem są drzewa, które w dodatku często same, nieproszone, pojawiają się na różnych pracach ;) Z tej okazji zrobiłam też taką drzewkową zakładkę:

Prosta, ale jako zakładka doskonale się sprawdza :)

A w ogrodzie widać już wyrastające tulipany i krokusy!!! Idzie wiosna!!!

Pozdrawiam więc wszystkich wiosennie :)

poniedziałek, 28 lutego 2011

żaden dzień się nie powtórzy...

 

 


Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.


To oczywiście tylko fragment pięknego wiersza Wisławy Szymborskiej, o którym niedawno sobie przypomniałam, gdy odnalazłam swój zeszyt z cytatami i wierszami, który zapełniałam namiętnie w czasach licealnych... Wiersz ma jednak bardziej miłosny kontekst, a ja chciałam sobie stworzyć przypominacz - że ważna jest każda chwila, bo już nie wróci... I przypomniało mi się hasło, które gdzieś widziałam - w necie oczywiście :) I postanowiłam je oscrapować. Bez zbędnych w tym przypadku (moim zdaniem) ozdobników, za to z wykorzystaniem moich ukochanych pięknych stempli alfabetowych ;)
Może to zresztą służyć również jako pocieszyciel po ciężkim dniu :)
Zastanawiałam się nad tłumaczeniem, bo zasadniczo nie jestem zwolenniczką obcojęzycznych napisów, ale jakoś mi się wydawało, że hasło traciło na sile... Za dużo wyrazów chyba, czy coś (ten dzień się już nigdy nie zdarzy). Ale ponieważ ten przypominacz jest dla mnie, a ja rozumiem, to postanowiłam zostawić jak jest.

środa, 23 lutego 2011

pozytywnik

Zdążyłam w ostatniej chwili, choć już właściwie miałam zrezygnować... Konkurs Scrappo kończył się wczoraj, w dniu moich urodzin zresztą, i koniecznie chciałam w nim wziąć udział. Skumulowały się jednak różne sprzętowe komplikacje i w efekcie drukowałam napisy wczoraj o 22... Ale udało się, dołączyłam do stosownego wątku ok. 23.30 :) I choć szanse na wygraną mam naprawdę niewielkie - przy tak cudnych pracach koleżanek, to i tak czuję się wygrana. Pokonałam przeszkody, zmobilizowałam się i oto jest. Pozytywnik.
Nie pisałam tu chyba jeszcze, że jestem kolekcjonerką cytatów i myśli ciekawych różnych. W poniższym pozytywniku wykorzystałam te, które nastrajają optymistycznie i każą się zastanowić, co jest tak naprawdę ważne. Poza tym bazą są kartoniki z opakowań rajstop, które zbiera dla mnie teściowa, oklejone gazetami (użyłam kleju do decoupage - było zdecydowanie wygodniej, niż "magikiem"!), pomalowane akwarelką zieloną (nadzieja), popsikane mgiełkami zieloną i niebieską (kojarzą mi się z niebiem i trawą - spokojnie i optymistycznie), z użyciem masek różnych (kiepsko widać niestety). Na to nieco stempli z murem (tylko na jednej stronie!), sporo embossingu i różnych fruwających elementów (ciągnących w góóóórę). No i czerwień - mój ukochany kolor, dodający energii i ciepła, ożywiający. Ufff, to się rozpisałam ;)








Ciekawa jestem ogromnie, co o tym myślicie...


piątek, 18 lutego 2011

kobiecość księżycowa

Hasłem do przemyślenia w tym cyklu księżycowym była "kobiecość". Postanowiłam zająć się kobiecymi kształtami, tyle że nie całkiem wprost. Oto moja interpretacja:


Napis głosi:


Nie do końca tak to "widziałam", no i pomysłów mnóstwo jeszcze miałam, kobiecość jest terminem niesłychanie pojemnym i niejednoznacznym. Ale póki co - to jedyne, co udało mi się stworzyć w tym temacie.

Cały projekt można znaleźć TUTAJ

Pozdrawiam wszystkich zaglądaczy i dziękuję za komentarze!

czwartek, 17 lutego 2011

AMI

Nie, nie, nie ta. Moja koteczka :) Imię nadał jej mój mąż osobisty, na część tego urządzenia i przyjęło się, zanim zdołałam zaprotestować. A tak wyglądała wkrótce po zamieszkaniu u nas:


Teraz natomiast wygląda tak:
en face
lewy profil:

prawy profil:

Ami jest przyjacielska i lubi się tulić:

Lubi też książki:

I kwiatki:

Przyczaja się i poluje:

Jest też ciekawa świata i próbuje badać różne dziwne zjawiska:


Jeszcze bym mogła długo... Coś niecoś już zresztą pisałam na blogu ;)

Post ten powstał z okazji Światowego Dnia Kota, który obchodzony jest dziś właśnie, 17 lutego.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...