Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślubnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślubnie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 sierpnia 2011

ślubnie - na ludowo (?) i w brązach

Rodzice wyrazili zapotrzebowanie na karteczkę ślubną, zrobiłam więc najpierw taką:



Po chwili jednak wydała mi się nieco taka... hmmmm... ludowa? I postanowiłam zrobić jeszcze jedną, z tym samym przepięknym stempelkiem z serduszkowym drzewkiem, ale w zupełnie innym klimacie:


A powyższy kwiatek jest zrobiony przeze mnie całkowicie samodzielnie, Moniu - dzięki ogromne za linka!!! :*

Co do kartek - mamie podoba się bardziej ta pierwsza, a tacie ta druga :D Zostawiłam im obie, ciekawe na którą ostatecznie się zdecydują? ;)

sobota, 9 kwietnia 2011

ślubne C&S

Koleżanka wychodzi dziś za mąż, z tej okazji stworzyłam karteczkę na życzenia. Wyszła taka clean and simple, ale to drzewko szalenie mi się podoba i chciałam je wyeksponować :)


Ozdobiłam też odrobinę kopertę:


wtorek, 28 września 2010

ślubne motylki

Mama poprosiła mnie o kartkę na ślub, więc oczywiście z radością zrobiłam takową :)
Zdjęcia niestety fatalne, ale innych nie udało się dziś zrobić, pogoda okropna, a ja do tego specjalistką w kwestii fotograficznej nie jestem zupełnie :(


kopertę ozdobiłam bardzo dyskretnie:


Ozdobiobny jest również środek, życzenia wydrukowane i naklejone. Chciałam, żeby było widać, że jest robiona specjalnie na tę okazję, mimo że nie ma imion nowożeńców ani daty ślubu na wierzchu:
Na powyższym zdjęciu widać też, że jeszcze szycie wymaga ćwiczeń ;)

Papier, który wystąpił w roli głównej, pochodzi z craftowni, a piękne brązowe ćwieki ćwieki i napis-stempelek ze scrap.com.pl.

niedziela, 8 sierpnia 2010

u mnie też ślubnie

Wczoraj byliśmy na weselu. Cała moja skraperska dusza aż się skręcała z przerażenia, że stanę przed koniecznością kupienia kartki! No nie do pomyślenia po prostu! W związku z tym zrobiłam dzieciom na półkolonii demonstrację czarów (embossing na gorąco) - pokaz spotkał się z dużym zainteresowaniem ;) Udało mi się również z doskoku poprzyklejać elementy wycięte dzień wcześniej (w biegu niemal). Cudem właściwie dokopałam się do tych materiałów, które wykorzystałam, a dodatkowo utrudnione miałam zadanie tym, że część była wywieziona na półkolonie, pozostałość popakowana w kartony i przykryta innymi kartonami, a ja mieszkam właściwie u mamy i nie ma mnie w domu :/ O użyciu maszyny w tych okolicznościach to ja mogę sobie jedynie pomarzyć... No i taka ograniczona karteczka powstała (ale powstała!):


po wewnętrznej stronie zrobiłam kieszonkę na prezent, ażeby nie była pusta po wyciągnięciu prezentu, umieściłam w niej dodatkowo takiego taga:


tu miejsce na życzenia (jeszcze nie wypisane), ozdobione w narożnikach białym embossingiem (nie wiem czy widać, może po powiększeniu? to niestety jedyne zdjęcie jakim dysponuję)


i jeszcze raz środek i druga strona taga przy okazji:


Buziaki przesyłam wszystkim odwiedzającym! :*


EDIT: właśnie odkryłam, że moja zrecyclingowana osłonka na doniczkę z tego posta została wyróżniona w Craft Schooling Sunday!!! Czuję się wspaniale z tego powodu, ach! Aż nie wiem co powiedzieć :D

piątek, 18 września 2009

wyżalić się muszę troszkę... :(

Obchodziłam niedawno rocznicę ślubu. Całkiem nawet okrągłą, bo dziesiątą :) No i postanowiliśmy z mężem, że nie będziemy wielkiej imprezy robić, a po raz pierwszy od pojawienia się na świecie dzieci wyrwiemy się gdzieś we dwoje. Najpierw mieliśmy jakąś wycieczkę na myśli, ale ostatecznie, z powodów różnych przeróżnych (wcale niekoniecznie finansowych), zdecydowalismy się na nieco przedłużony wyjazd weekendowy w nasze góry. Za którymi tęsknimy ogromnie, jako że nasze pociechy wymagają na wakacjach stałego dostępu do dużej ilości piasku i wody. Co oczywiście kończy się tym, że urlop spędzamy nad morzem. Wreszcie nadeszła środa (a wyjeżdżać planowaliśmy w czw., po Jaśka lekcjach, żeby tylko jeden dzień szkolny wakacjował u babci). I co? Kto zgadnie? Nasze dziecię starsze, to szkolne właśnie, postanowiło dostać gorączki. Wysokiej. Z atrakcjami (czyli wymiotował również). Ale nic to, z nadzieją że to jednak może "tylko" lekkie zatrucie, niestrawność czy coś w tym stylu, czekamy do czwartku. Niestety - Jaśkowi temperatura zamiast spadać, zaczęła zatrważająco rosnąć, osiągając po południu ponad 39 stopni. Już bez dodatkowych objawów. Oczywiście - z wyjazdu nici. Nie zostawię chorego jęczącego dziecka babci, w dodatku musielibyśmy go przewozić i ciągle byśmy się martwili co tam u niego... Ech... No i nie bardzo możemy ten wypad przełożyć, różne inne zobowiązania powodują, że najwcześniej moglibyśmy się wyrwać pod koniec października... A wtedy to już raczej nie połazimy za dużo i na słońce za badzo nie ma co liczyć... :(

I żeby było jeszcze weselej - dziś od rana Jasieczek żwawy jak skowronek i dokazuje na całego! O wczorajszej niedyspozycji przypomniał nam jedynie incydent z krwią lecącą z nosa przez moment... No i tak właśnie. Pogoda za oknem cudna, dzieci zdrowe i dokazują. A miało być romantycznie i we dwoje i w górach i w ogóle...

A scrapowo: zrobiłam nowe zdjęcie tego ślubnego LOsa dla brata, może lepiej widać?


Poza tym znów ciekawe candy się odbywa, tym razem u owieczki, do 4 października :)
ps. No nie wiem co zrobić z tymi zdjęciami... Robię tak samo jak w kilku wcześniejszych postach,a paskudztwo nie chce się powiększać :(

środa, 9 września 2009

ślubny LOsik

Dla brata zrobiłam, na nowe mieszkanie. Docelowo ma wisieć w ramce na ścianie. Pokazywałam na forum, ale na blogu jeszcze nie (to info dla tych, którym się wydaje, że takie coś już gdzieś widzieli ;)
ps. Zdjęcia znów kiepskie, może jutro uda mi się lepsze zrobić... :(


niedziela, 6 września 2009

kartkowo: urodzinowe bliźniaczki i jedna ślubna

No jakoś nic nie moge poradzić: uwielbiam połączenie czerwieni z zielenią! A karteczki zrobiłam z okazji urodzin Berberis i Cynki, wręczone zostały dziś na przykawkowym (a raczej przyherbacianym) spotkaniu poznańskim. Było super! I jak zwykle czasu mało miałam... Ale co pomacałam, to moje, ha! ;)
Zielony papier pochodzi z zestawu Homo Scrapiens, a czerwony ze Scarlets Letter.



I jeszcze mam zaległą karteczkę do pokazania - z okazji ślubu sąsiadów. Niestety, fotka robiona przy zachodzącym słońcu, tuz przed wręczeniem, i kolory takie jakieś nie bardzo... Próbowałam rozjaśnić, ale chyba bez rezultatu pozytywnego :( Odrobinę lepiej wygląda po powiększeniu (widać np., że serducho jest lekko embossingowane)
Kartka inspirowana agnieszkowymi, gdyby ktoś miał jakieś wątpliwości ;)



środa, 18 marca 2009

kartkowa wymiana wiosenna i kartka ślubna

Kartka ślubna, w sumie robiłam już podobne, więc żadna rewelacja... Nowością są szwy i listki (nowy dziurkacz ;)). Specjalnie nie cieniowałam listków, chciałam żeby takie właśnie jasne były. A kwiatki są pobrokacone, ten biały ma biały brokat, czego na zdjęciu chyba nie widać niestety :/


Poznańska wymiana kartkowa dokonała się tej niedzieli. Tu prezentuję moje karteczki. Jak siadałam do ich zrobienia, to w po głowie mi chodziła delikatna karteczka, nieco w stylu azjatyckim, taka z gałązką z delikanie różowymi kwiatkami... Subtelnie wiosenna miała być... I oto co mi wyszło ostatecznie:



A tu wszystkie hurtem:

ps. cudne candy tutaj!!! mozna wygrać pisaki Copic i to w dodatku 72 sztuki!!!

poniedziałek, 20 października 2008

Nareszcie NOWOŚĆ!!!









Czyli karteczka w pudełku zrobiona mimo wielkich przeciwności losu w postaci ciągłych i ciągnących się od września chorób w mojej rodzinie, głównie dziecięcych i moich (ciągle nie mogę gardła wyleczyć :( co w moim nauczycielskim fachu jest "dość" uciążliwe). W każdym razie to moje pierwsze pudełko, wieczko było odrobinę za duże, następnym razem będę wiedziała, że wystarczą dosłownie milimetry więcej, a nie pół cm ;) Całość była przwidziana jako prezent ślubny, zasadnicza zawartość mieściła się w wewnętrznej kieszonce karteczki.


Okładka pudełka zainspirowana kartkami Agnieszki, kwiaty z organzy wg kursu z House of Art, którego jeszcze nie mam w linkach niestety... W ogóle jeszcze muszę sporo popracować nad uzupełnieniem linków w moim blogu, i jeszcze licznik chciałabym (skąd go wziąć?) i gdzieś widziałam taki fajny datownik z różnymi ludźmi trzymającymi kartki z nr dnia, nazwą miesiąca itd. A teraz nie mogę znaleźć i nie pamiętam gdzie to było...


Co do zdjęć to mam nadzieję, że wszyscy się domyślą co jest czym. O zrobienie zdjęć poprosiłam szanownego małża, dał się tym razem ubłagać, bo widział jak bardzo mi zależało na ładnych zdjęciach. Ale nie dopilnowałam jak należy i nie widać wew. kieszonki, w której było miejsce na taga i "wkładkę" prezentową, nie widać, że kartka była na trzy składana, z prawą stroną mniejszą i w ogóle to zdjęcia są wyraźne (mam nadzieję?), ale daleko im do ideału...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...